JAK WYJŚĆ Z ŻYCIOWEGO GÓWNA

 JAK WYJŚĆ Z ŻYCIOWEGO GÓWNA


O tym co zamierzam tutaj powiedzieć, jest to że jak wiele osób - zarówno tych którzy odwiedzają moją stronkę i tych którzy jej nie odwiedzają, nigdy na niej nie byli mogą kojarzyć Zuzannę Borucką. Dziewczynę która nagrywa filmiki na YT, ja osobiście sama uwielbiam Zuzę, oglądam ją ciągle, może nie od samego początku ale pamiętam jeszcze te czasy kiedy wstawiała takie swoje pierwsze filmiki, w kolorowych włosach nagrywając śmieszne sytuacje, więc tak - myślę, że dużo czasu minęło odkąd po raz pierwszy znalazłam się na jej kanale, ale to o czym chcę tutaj powiedzieć jest to jak bardzo jestem dumna, nie tylko z niej ale z tego filmiku - z tej energii którą próbuje nam przekazać, z tej siły o której mówi, o tym jak w samym tytule wspomina - w jaki sposób wyjść z życiowego gówna. 

Pisząc teraz ten post myślałam, że zawsze chciałam by była to strona dająca coś o wiele więcej niż kolejne stylizacje, posty zawierające zdjęcia z pokazów mody czy fakty o mnie.
Jestem osobą która lubi rozmawiać, która lubi poruszać poważniejsze tematy, to jak czujemy się na co dzień, co nas spotyka każdego dnia i pisząc swoją własną książkę mogłabym stwierdzić, że był to czas kiedy musiałam zdecydować czy wyjść z takiego życiowego gówna czy totalnie wszystko olać, zostawić jak jest i zwyczajnie się poddać.

I kiedy jest się zupełnie samym, zostawionym ze wszystkim na własną rękę przychodzi taka chwila w życiu że mówisz sobie - pieprzę to, jeśli nie ma nikogo przy mnie, to nie musi być, Bo chcę dać radę sam, chcę pokazać każdemu że dam sobie radę sam, bo nie chodzi o to by liczyć tylko na siebie, bo licząc na siebie można również liczyć na innych, ale być samowystarczalnym, być osobą która wie że sobie poradzi, która nie musi się o nic prosić - uwag, pomoc, miłość.
Która sama wie co zrobić by być szczęśliwą, spełnioną,

I pisząc swoją książkę - w której zawarte są wspomnienia, uczucia o których tak wielu trudno jest mówić, a co dopiero napisać było dla mnie ciężkie, czułam się wymęczona, bez sił, bez chęci..
I poznałam w swoim życiu wielu ludzi, którzy nie wiedzieli jak wyjść z takiego gówna, byli złamani, skruszeni na drobny pył, opuszczeni i zostawieni sami sobie, ale nawet będąc samym - nie jest się samym. Gdzieś tam jest też inna osoba, zostawia ze wszystkim, zraniona, złamana.

I jeśli miałabym dać najlepsze rady na to by być szczęśliwym - nie ma takich.
Jedyne co mogę powiedzieć to to, że jeśli ktoś cię opuści, pozwól tej osobie iść,
Jeśli wszystko się wali i nie idzie po twojej myśli - zacznij robić coś innego, próbuj wielu rzeczy,
I miej w dupie ludzi, którzy nie zasługują na twój czas, twoją osobę, twoją miłość, łzy, szacunek.
Bądź silny, bądź samowystarczalny, by nikt nie musiał cię wypełniać bo nie o to w życiu chodzi, tylko by móc tworzyć coś zupełnie innego z ludźmi, coś nowego, wspólnego razem i osobno.
Cel.
Cel i marzenia, spełnianie ich, nawet próba spełnienia - to jest najważniejsze.
Wszystko ma swój cel, swoją lekcję. Ludzie odchodzą byśmy mogli wpuścić do swojego życia kogoś innego, byśmy mogli sami coś zrozumieć i się czegoś nauczyć - bez niczyjej pomocy, i myślę że to jest najlepszy czas jaki ma się w swoim życiu - poświęcić czas samemu sobie, na przemyślenie wszystkiego, na zrozumienie wielu spraw, osób. I pokochanie siebie na tyle by odejść od tego co nie jest dla nas dobre, nie służy nam i nie daje szczęścia. Robić to co się kocha, o czym od zawsze się marzyło nie kierując się tym co mówią na ten temat ludzie, nie ważne czy są to twoi znajomi, rodzina czy miłość. Po prostu to robić.

Bądź wdzięczny za ludzi w swoim życiu - tych którzy odeszli, którzy zranili cie i stracili twoje zaufanie, za tych których masz teraz przy sobie - bo to oni pokazali ci jak silny jesteś, jak bardzo zasługujesz na coś o wiele lepszego, wytrwalszego, silniejszego i przede wszystkim prawdziwego.

Bo możesz wszystko, z kimś czy sam - możesz wszystko. 

Filmik Zuzy możecie obejrzeć tutaj klikając w ten link.

Komentarze

  1. Dawno nie oglądałam Zuzi, ale bardzo się zmieniła. Dobrze napisane ostatnie zdanie - można wszystko, tylko trzeba chcieć i się starać :) A jeśli nie da się samemu- poszukać pomocy u innych :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jestem pewna czy sama napisała bym coś lepszego. Załamania, odrzucenia, straty wielu bardzo bolesnych rzeczy doświadczyłam. Miałam w życiu momenty kiedy po prostu leżałam i nie chciałam się podnieść. Bo ludzie widzieli moją porażkę. Bo ludzie życzyli mi źle. Bo ludzie mnie przeżuli i wypluli bez najmniejszych skrupułów. If you're going through hell keep going. Tego właśnie się trzymam. Patrząc w przyszłość nie chcę widzieć moich porażek. Nie chcę widzieć osoby, która nie wie czego ma się złapać i która się nad sobą użala. Chcę widzieć niezależną kobietę, która wie czego chce i spełnia swoje cele. A jeśli Tobie przytrafi się gorszy dzień to pamiętaj, że jesteś tylko człowiekiem. Jednak następnego dnia powinnaś się podnieść i znów iść przed siebie.
    ig: oliwiaoleszczyk
    littleredcherrysmile.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnie zdanie trafione w punkt :) Możemy wszystko, nie ważne czy się wali, czy pali. Z każdej sytuacji jest też wyjście i rozwiązanie. Wszystko można - wszystko. Wystarczy odrobina, dosłownie odrobina chęci :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty